sobota, 17 maja 2014

Rozdział 46 cz.II

Teodor i Luna przysiedli na jednej z ławeczek obok stawu. Chłopak kupił dla nich świeżego, gorącego croissanta. Przepyszne ciasto francuskie rozpływało się im w ustach. Tak, zdecydowanie Teodor kochał Francję. 
- Kiedyś się tutaj przeprowadzę. - powiedział w pewnym momencie, patrząc na pociemniałe niebo. Z każdą chwilą robiło się tutaj coraz ciemniej, dzięki czemu widać było światła miasta jeszcze wyraźniej. Luna spojrzała na niego z uśmiechem. 
- Będę przyjeżdżała do Ciebie na wakacje. - zaśmiała się i oparła o jego ramię. 
- Dobrze wiesz, że to nie musi tak wyglądać. - odparł, opierając głowę o jej włosy. Dziewczyna westchnęła.
- Wyjaśniłam Ci już..-zaczęła, lecz brunet jej przerwał.
- Tak, wiem. - ucałował ją w czoło. - Nie mówmy o tym. - uśmiechnął się lekko i ponownie powrócił do swojego ciastka. Musi pogodzić się z tym, że Luna pozostanie jego przyjaciółką i nic więcej. Cieszył się, że chociaż może liczyć na tyle. Kiedy wreszcie uda mu się wyciągnąć Annabelle z lustra, przywiezie ją tutaj i założą rodzinę w jego ulubionym miejscu, czyli w Paryżu.

                                    *                                        *                             *
- Jest piękny. - wykrzyknęła Ginny, przytulając wielkiego, różowego misia, którego Diabeł dla niej wygrał. 
- Tak samo, jak Ty. - uśmiechnął się brunet i pocałował swoją dziewczynę. Objawy odurzenia ziołami matki Blaise'a powoli zanikały. Odszukał swoją dłonią jej ręki i złączył ich palce. Ruszyli w stronę tunelu miłości. Może i było to trochę przereklamowane, ale nie przeszkadzało to mu. Nigdy by nie pomyślał, że zwiąże się z Gryfonką, a co dopiero z siostrą Rona. Kiedyś było to dla niego zupełnie niemożliwe. Jak widać nawet ślizgoni potrafią się zmienić, dzięki pomocy odpowiednich osób. Ginny zdecydowanie była mu przeznaczona i nie wyobrażał sobie dalszego życia bez niej. Kiedyś musi podziękować Potterowi za to, że rozstał się z Rudą oraz Draco za to, że pewniej nocy wyrzucił go z dormitorium, z powodu zbyt głośnego zachowania. Właśnie tej nocy poznał Ginny. Płakała w jednej z pustych klas w lochach. To było najlepsze, co go spotkało. 
- Kocham Cię, Blaise. - powiedziała i wtuliła się w jego bok. 
- Ja Ciebie też. - odpowiedział i pocałował ją w czubek głowy. Stolica miłości działała również na nich. To miasto miało w sobie, coś magicznego. Nie chodzi tutaj o zwykłą magię, którą na co dzień znali. Było to coś zupełnie innego. Coś, co sprawiało, że stawali się sobie jeszcze bliżsi. Z każdą sekundą utwierdzali się w przekonaniu, że chcą tutaj zostać już na zawsze. Znaleźli się daleko od Londynu, w którym pozostawili swoje problemy. Chłopak otworzył przed nią drzwiczki łódki i oboje wsiedli do środka. Przytulił dziewczynę i ruszyli w stronę ciemnego tunelu. 


                                  *                                             *                                 *

Harry i Pansy czekali już chyba z dwadzieścia minut w kolejce do rollercoastera. Wybraniec przebierał z nogi na nogę, nie mogąc ustać w miejscu. Dlaczego muszą czekać, aż tyle aby przejechać się jakąś głupią kolejką? Pansy zauważyła jego podenerwowanie i westchnęła. Zaczęła mówić półgłosem.
- Harry, Harry! Słyszałeś? Podobno przy budce z kawą widziano tego sławnego piosenkarza. - skończyła i spojrzała na tłum obok nich. Ludzie zaczęli cicho szeptać, wskazując na budkę z kawą. 
- O czym Ty mówisz? - Harry zmarszczył brwi i poprawił okulary na nosie. 
- No o Larrym Nelsonie. - wykrzyknęła tym razem głośno. Kilka osób przed nimi wybiegło z kolejki, tym samym ustępując im miejsca. Harry popatrzył na nią i uśmiechnął się szeroko. Domyślił się w co grała. 
- Ach tak. Słyszałem, że podobno rozdaje autografy. - dodał. Takim właśnie sposobem znaleźli się na samym początku kolejki, tuż przed budką z biletami. Harry pokazał swoją kartę i zakupił dwie sztuki.  Oboje przeszli przez barierkę, przykładając bilet do czytnika. Wsiedli do wagonika i czekali na odjazd. 
- Cały czas zachwycam się twoją pomysłowością. - zaczął, patrząc na nią. Ściągnął okulary i przetarł szkła swetrem. 
- Harry, proszę. Obiecałeś mi, że przyjeżdżamy tutaj jako przyjaciele. - westchnęła i potarła zmarznięte policzki. celowo unikała jego wzroku, ponieważ wiedziała, że mogłaby mu ulec. 
- Przepraszam. - oparł się o siedzenie i przypiął ich pasami. Kolejka ruszyła, rozpędzając się do granic możliwości.

                                *                                                       *                                  *

Zaczęła lecieć wolna muzyka. Draco stanął za plecami Hermiony i rozciągnął ich ręce na całą szerokość. Zaczęli nimi poruszać w rytm melodii. Po chwili dziewczyna odwróciła się do niego przodem i dotknęła jego policzka. Chłopak złapał ją jedną ręką w talii. Zaczęli poruszać się powoli, kierując na sam środek lodowiska. Byli w centrum uwagi. Z czasem muzyka zaczęła przyspieszać, a oni razem z nią. Zaczęli wirować między innymi parami, patrząc sobie w oczy. Zachowywali się tak, jakby tańczyli razem od zawsze. Widzowie patrzyli tylko na nich. Inne pary nie liczyły się, zostały zepchnięte na drugi plan. Ona w czerwonym płaszczyku nadawała ich tańcowi temperamentu. Była niczym piękna róża, kwitnąca w środku zimy. On dzięki swojemu lodowatemu opanowaniu, starał się ją okiełznać. Zamrażał jej płatki i liście, gdy było ich zbyt dużo. Dzięki temu stawała się coraz piękniejsza. Wreszcie muzyka skończyła się. Zatrzymali się naprzeciw siebie z przyśpieszonymi oddechami. W głośnikach rozbrzmiał głos tego samego mężczyzny, który ogłaszał konkurs. Draco wsłuchał się w jego słowa. Rozumiał nieco więcej niż Hermiona, ponieważ jako dziecko miał jedną godzinę w tygodniu nauki Francuskiego. Zamyślił się chwilę i uśmiechnął smutno. Kątem oka zauważył, jak inna para podchodzi odebrać nagrody. 
- Nie tym razem. - odezwał się do Hermiony. Złapał ją za rękę i razem zeszli z lodowiska. 

                                      *                                              *                                         *

Witajcie, 
kolejna część. Dużo miłości, aż samej nudziło mi się to pisać. Przepraszam, że znów takie krótkie, ale gdybym połączyła z resztą wyszedłby za długi rozdział :C Następna notka już się pisze, więc spodziewajcie się jej w piątek, może troszeczkę wcześniej. Udało mi się zmienić szablon. Jaki cudny Teoś <3 Zapraszam do komentowania. ^^

Pozdrawiam Mopsicaa ;*

6 komentarzy:

  1. Może i dużo miłości , ale ja uwielbiam takie rozdziały :)
    Super! Czekam na następny :)
    Pozdrawiam i weny życzę :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Może i dużo miłości, ale mimo tego cudo *-* Nie mogę doczekać się kolejnej notki *-*
    Pozdrawiam i weeeeeenyyyyyyy <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Awww... Rozpływam się... Ratuj... Chociaż nie, podoba mi się ten stan... :D
    Rozdział - aww, mraw i bossski. Podoba mi się ^^
    Osobiście nie byłam (jeszcze) ani we Francji, ani w Paryżu jednak '' czyje'' tą magię miłości... Jednak sama nie jestem zakochana, ba! Nawet zauroczona, ale co mi tam =>
    Pansy i Harry oraz Teo i Luna jako przyjaciele ;_; Łaj?! Ja chcę ich jako pary! Tak ładnie proszę.
    Draco i Herm nie wygrali? Szkoda. Tak, jestem straaasznie uczuciowa...
    Blaise i Ginny szczęśliwi ♡ To mi się najbardziej podoba.
    Rozdział krótki, ale jest! Przepraszam za mój brak myślenia w komentarzu i lekkie narzekanie na siebie, ale nie jestem już w stanie trzeźwo myśleć. Kończąc pozdrawiam i weny życzę
    Luar Princesa ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo miłości, ale rozdział cudowny :D Teo i Luna- lofciam ich <3 Kiedy będą razem?
    Szkoda, że Draco i Mionka nie wygrali :(
    Czekam z niecierpliwością na następny.
    Buziaczki kochana,
    Miss O'Hara :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyyle miłości, aż się taka samotna poczułam ;c
    Coś czuję, że Luna i Teo nie zostaną jedynie przyjaciółmi, za dużo między nimi jest ^^
    Ooo, Blaise i Ginny są uroczy, aczkolwiek nigdy bym nie pomyślała, że oni będą razem ;p
    Biedni Harry i Pansy :c Niech coś zrobią, żeby Czarna nie musiała wychodzi za tamtego trolla ;c
    Aww, Draco i Hermiona są cudowni. Te twoje porównania były tak piękne i romantyczne *.*
    Pozdrawiam i czekam na kolejny :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudny *.* Teoś i Luna i tak powinni byc razem, no zobacz jacy sa slodcy <3 Tak samo jak Harry i Pansy. Co to za wymysly ze MUSI wyjsc za kogos kogo rodzice jej wybrali?! Musi to na rusi.... Opis tanca Miony i Smoka no poprostu rozplynelam sie :) Tak samo jak po wyznaniu diabelskiej pary. Az poczulam sie samotna :,( Ale i tak rozdzial boski <3 Weny ~ Tencza

    OdpowiedzUsuń