poniedziałek, 9 września 2013

Rozdział 11.

Draco wychylił się znad Proroka i spojrzał na innych. Próbował wyłapać wzrok Teodora, lecz chłopak sięgał właśnie coś z pod stołu.
-Nott, chodź ze mną do kuchni natychmiast..-rozkazał i wziąwszy gazetę ruszył do kuchennych drzwi. Odprowadzony został przez pytające spojrzenia innych lecz nie zwrócił na nie najmniejszej uwagi. Wszedł do pomieszczenia i rzucił Proroka na blat. sam oparł się o szafkę i czekał na przyjaciela. Teo pojawił się już po chwili i z wyczekiwaniem spojrzał na Draco.
-Przeczytaj.- Ślizgon wskazał mu gazetę. Chłopak niepewnie chwycił ją i otworzył na fragmencie który go interesował. Spojrzał na osiem czarno-białych fotografii, które wypełniały całą trzecią stronę. Wszystkie zdjęcia przedstawiały twarze czarodziejów. niektórzy z ludzi widniejących na nim drwili cicho, a jeszcze inny mieli odsłonięty swój mroczny znak i stukali w niego palcem. Każde z nich wyglądało przy tym bezczelnie. Pod każdym z tych zdjęci była krótka notatka dotycząca zbrodni za którą ta osoba została zesłana do Azkabanu.
                                        MASOWA UCIECZKA Z AZKABANU.

Ministerstwo Magii ogłosiło, że wczorajszej nocy miejsce miała masowa ucieczka z więzienia dla Czarodziejów. Sam Minister Magii Kingsley Shacklebolt potwierdził, że wczoraj w godzinach wieczornych ośmiu najlepiej strzeżonym więźniom udało się zbiec. Aurorzy uważają, że pomoc musiała przyjść z zewnątrz. Podejrzani są inni poplecznicy Tego Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać. Wnosi się o ogólną ostrożność.
Oto nazwiska zbiegłych więźniów, jeżeli ktoś ma z nimi kontakt lub widział uciekinierów, prosi się o natychmiastowe poinformowanie Biura Aurorów. 
Lucjusz Malfoy, Anthony Nott, Stan Shunpike, Antonin Dołohow, Rudolfus Lestrange, Ferir Greyback, Augustus Rookwood, Amycus Carrow.

-Faktycznie nie jest dobrze.- mruknął Teodor.
-To jeszcze nie wszystko, przewróć dalej.- ponaglił go Smok.


                                                  ZAGINĘŁA GRUPA UCZNIÓW.

  Dwa dni temu, dyrektor Hogwartu Minerva McGonagall poinformowała Ministerstwo, iż zaginęło dwanaścioro uczniów siódmych klas. Nie są to zwykli uczniowie, ponieważ mieli oni swój duży wkład w II bitwie o Hogwart. Harry Potter, Hermiona Granger, Ronald Weasley, Ginevra Weasley, Neville Longbottom, Luna Lovegood, Cho Chang, Dracon Malfoy, Teodor Nott, Pansy Parkinson, Terence Higgs, Blaise Zabini, oto nazwiska osób które zaginęły. Ministerstwo uważa, że może być to spisek przeciwko Chłopcu Który Przeżył. Jak wiadomo w osobach zaginionych jest rodzina zbiegłych więźniów z Azkabanu. Niewykluczone jest iż Śmierciożercy planują zemstę. W takich okolicznościach ponownie zacznie działać Zakon Feniksa..


 Teodor wychylił wzrok znad gazety i spojrzał na Draco. Chwile spoglądali na siebie po czym Ślizgon złozył gazetę i przyjrzał się ósemce zbiegłych więźniów.
-Co robimy? Oni będą chcieli się na nas zemścić za to.- mruknął Teodor odkładając gazetę na kuchenny blat.
-Pod koniec wakacji Aleco i Rabastan zaatakowali Granger i tą małą Rudą. Ja już wtedy wiedziałem, że oni planują powrót, musiałem ukryć matkę przed nim.-wskazał palcem zdjęcie swojego ojca, który z kpiącym uśmieszkiem gładził swój mroczny znak palcem.
-Nic jej nie będzie, to dobra Czarownica.- uspokoił go Nott.- Wiesz, bardziej boję się o nas. Teraz jak wydali w gazecie ten artykuł oni będą nas szukać.-dodał.
-Racja.-zamyślił się Smok. Kilka chwil spędzili w milczeniu. Draco nonszalancko opierał się o szafkę i wyglądał przez okno. Teodor niespokojnie wystukiwał palcami jakiś nieznany rytm.
-Już wiem co zrobimy.- powiedział Teodor z triumfem.

                                                          *  *  *  *  *  *  *  *  *



W salonie panowała nieprzenikniona cisza. Każdy ze spokojem konsumował swoje śniadanie. Co jakiś czas spojrzenia niektórych padały na drzwi kuchenne za którymi zniknęli Draco i Teodor.Terence odstawił pusty kubek po kawie i wstał od stołu. Podszedł do okna i odchylił firankę. Spojrzał na niebo. Wielka kula słońca leniwie sunęła po niebie w asyście kłębiących się chmur. Było już po południu, niedługo mięli wrócić do Hogwartu. Na samą myśl o szkolę chłopak uśmiechnął się pod nosem. Spojrzał na róg ulicy gdzie stały jakieś dwie postacie. Wydawały mu się dziwnie znajome.Wytężył wzrok by im się bliżej przyjrzeć.
- Na brodę Merlina.- wykrzyknął gdy obie postacie w równoczesnym czasie zniknęły. Nie oglądając się na nikogo pognał w stronę kuchni. Rozejrzał się lecz nikogo w niej nie było. Uwagę zwróciła kartka papieru leżąca na kuchennym blacie. Chłopak chwycił ją i szybko przeczytał. Westchnął.
-Hermiona, Blaise możecie przyjść tutaj na chwilę?- spytał wychylając głowę przez drzwi. Po chwili jego ciemnowłosy przyjaciel i Hermiona pojawili się w pomieszczeniu. teren podał im kartkę i oparł się o blat kuchenny. Hermiona wzięła kartkę w dłonie i prześledziła treść listu.
      
               Do tego który to przeczyta,
 Ja i Draco wróciliśmy do Hogwartu, nie martwcie się o nas.
                                                        Teodor. 

-My też lepiej już wracajmy.- stwierdził Blaise po przeczytaniu tych kilku słów.


Witajcie,
długo nie było rozdziału i jest megaa krótki ale szkoła i te sprawy.
Nie chcę na razie zawieszać bloga, bo wiem, że już do niego nie wrócę. Notatki będą pojawiać się trochę rzadziej i będą krótsze niż zawsze ale mam na dzieję, że to nie problem.
Pozdrawiam Mopsicaa ;*


2 komentarze:

  1. Niezawieszaj prosze!!! Jak przerwiesz w takim ciekawym momencie to, to.... znajde cie i zabije, zamorduje,posiekam,zamrożę i niewiem co jeszcze.~Tencza

    OdpowiedzUsuń
  2. Boski, boski i jeszcze raz boski..! <3
    Dobrze, że jednak nie zawiesiłaś bloga. ;)
    Czekam na kolejny rozdział. ;)
    ~Lumos

    OdpowiedzUsuń