poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Rozdział 9.

Była to dość obskurna uliczka. Na ścianach było pełno graffiti i wulgarnych napisów. Pod ścianami rozsypane były śmieci i poprzewracane kosze. Gdzie nie gdzie biegały szczury.
-Obrzydliwe.-skomentował Zabini.
-Chodźcie i starajcie nie rzucać się w oczy.-szepnęła Hermiona.
-Haha chyba sobie żartujesz! Zobacz dwunastka czarodziejów którzy wyglądają jakby walczyli na wojnie.I my mamy niby nie rzucać się w oczy? -prychnął Draco.
-Zamknij się pieprzony Śmierciożerco.- Warknął na niego Ron.
-Zamknij ryj Łasicu, bo ja Ci go zamknę.-zagroził Draco, podwijając prawy rękaw.
-Zachowujcie się! Chociaż raz.! Ron odpuść. -Krzyknęła Ginny. Młodzi czarodzieje niechętnie odwrócili od siebie wzrok.
-Chodźcie.-rzuciła Hermiona. Cała grupa skierowała się do wyjścia z zaułku. Bezwładne ciało Cho podążało w ramionach Neville'a. Chłopak niósł ją pewnie a zarazem delikatnie. Przypatrywał się jej śpiącemu ciału. Wyszli na dość tłoczną ulicę. Przechodnie przyglądali im się jak jakimś narkomanom.Cóż się im dziwić. Byli brudni ich włosy były potargane a ubrania podarte. No może z wyjątkiem Rona, bo on w ogóle nie miał górnej części stroju. Hermionie było strasznie głupio, ponieważ w każdej chwili mógł ich zobaczyć jakiś jej mugolski znajomy.
-Co się tak kurwa patrzysz?!-Blaise już nie wytrzymał. W pewnej chwili zatrzymał się i krzyknął do jakiegoś przechodnia. Chłopiec ten miał może około 12lat. Dziecko rozpłakało się i uciekło.
-Zachowuj się Diable.- upomniał go Terence.- Mieliśmy nie zwracać na siebie uwagi.-dodał. Zabini tylko prychnął i ruszył dalej. Dochodzili właśnie do rogu ulicy i już mieli skręcać na osiedle domków jednorodzinnych gdy nagle usłyszeli głos.
-Proszę się zatrzymać.- w ich kierunku biegło dwóch funkcjonariuszy mugolskiej policji.
-Uciekajcie.!-krzyknęła Hermiona.
-Co to?-spytał zaintrygowany Nott.
-To mugolska policja, jeśli nas złapią nie będzie z nami dobrze.-dodała i zaczęła biec. Reszta ruszyła pędem z nią. Słyszeli za sobą krzyki funkcjonariusza ,jednak nie myśleli by się zatrzymać. Śmiali się z obecnej sytuacji. Skręcili w jedną z bocznych uliczek, zupełnie gubiąc mężczyznę.
-I co teraz?- spytała Pansy siadając na jednym z koszy na śmieci.
-Teraz musimy dostać się do mojego domu. To nie jest daleko. No dalej idziemy, im szybciej tym lepiej.- Nie oglądając się na nikogo ruszyła dalej.
-Wariatka.- krzyknęła za nią Ginny śmiejąc się. Ślizgoni tylko prychnęli. Szli dobre pięć minut. Mijali najróżniejsze domki jednorodzinne. Już po chwili stanęli na przeciwko dużego, kremowego budynku. Otoczony on był drobnym, drewnianym płotkiem. Hermiona ruszyła w kierunku dużych drewnianych drzwi. Upewniwszy się, że nikt ich nie obserwuje, wyciągnęła różdżkę i stuknęła nią we wrota. Zamek kliknął i odpuścił.
-Zapraszam.- powiedziała Gryfonka robiąc zgrabny gest ręką. Pierwsza próg przekroczyła Ginny. Kiedyś już była u Hermiony i ode tego czasu niewiele się zmienił. Mały, skromny ale gustownie umeblowany korytarz prowadził do salonu. Ściany o kawowym odcieniu idealnie komponowały się z ciemną podłogą która przykryta była białym puchowym dywanem. Na samym środku stałą duża biała kanapa z której był idealny widok na telewizor. Obok kanapy stała mała szafka a na niej czerwona lampka nocna. Kawałek dalej stałą duża drewniana komoda na której była masa fotografii. Każde przedstawiało rodziców Hermiony. Niestety na żadnym nie było jej. Neville położył Chang na dużej kanapie.
-Schody na górę prowadzą do łazienek i pokoi, rozgośćcie się a ja pójdę do sklepu po coś do jedzenia.-oznajmiła Hermiona i skierowała się do drzwi.- Proszę pilnuj ich.-szepnąła gdy przechodziła obok Harry'ego.Gdy zamknęły się za nią drzwi wszyscy wybuchli. Zaczęli na siebie krzyczeć i kłócić się o łazienkę. Wybraniec zaczął ich uspokajać ale nic to nie dało. Nie zwracali na niego najmniejszej uwagi.
-Zamknąć się!- ryknęła Pansy, która z zbolałą miną siedziała na oparciu fotela i masowała swoją stopę.
-Dziękuję.-szepnął do niej Harry. Dziewczyna posłała mu delikatny uśmiech.-  Jak już wiecie w domu są dwie duże łazienki u góry i jedna mniejsza na dole.-kontynuował.- Jedną u góry zajmą dziewczyny a drugą faceci. Tą na dole udostępnicie Pansy, ponieważ jest w niej wanna a ona pod prysznicem z tą nogą nie ustoi. W jakiej kolejności skorzystacie z łazienki to już wasza sprawa.-dokończył i pomógł Ślizgonce wstać. Po chwili znikli w małym korytarzu prowadzącym do łazienki na dole.
-Super.-mruknął niezadowolony Zabb.
-Ja pierwszy!- usłyszeli krzyk na samej górze schodów i zobaczyli jak Terence znika na ich końcu.
-No i chuj.-skomentował Draco. Wszyscy pomaszerowali za nim na górę. W tym samym czasie Hermiona zbliżała się do najbliższego sklepu spożywczego w okolicy. Właśnie miała do niego wchodzić gdy usłyszała, że ktoś woła jej imię. Odwróciła się i ujrzała uśmiechniętą twarz Alex. Była to jedna z jej koleżanek z mugolskiej podstawówki. Była to ładna blondynka o dużych zielonych oczach. Miała piękny promienny uśmiech i lekko zadarty nosek. Ubrana była w białą sukienkę z małymi kwiatkami w różnych kolorach. Na ramię miała zarzuconą dużą torbę wypełnioną książkami.
-Hermiona, co Ty tutaj robisz? I jak Ty wyglądasz coś się stało?- zapytała blondynka lustrując ją wzrokiem.
-Cześć Alex, mi też miło Cię widzieć.-zaśmiała się Herma. Już po chwili Al do niej dołączyła.
-Mieliśmy mały wypadek i musieliśmy zatrzymać się u mnie na chwilę zanim wrócimy do
szkoły.-odpowiedziała Panna Granger jak już skończyły się śmiać.
-'Mieliśmy'?-uniosła znacząco brwi do góry uśmiechając się tajemniczo.
-Eh, moi znajomi są ze mną.-dodała trochę ciszej mając nadzieję że blondynka nie będzie chciała poznać jej czarodziejskich znajomych. Myliła się.
-Ohh Hermi, przedstawisz mnie? Proszęęę.-zrobiła maślane oczka.
-Nie wiem czy to dobry pomysł. Wiesz oni nie są stąd.-chciała się wykręcić ale uległa pod spojrzeniem oczu koleżanki. Miały one zupełnie inne odcień  niż te Harry'ego. Były one bardziej  zakręcone, i czaiły się w nich ogniki szaleństwa. Harry zaś miał bardzo spokojne i poważne spojrzenie.- No dobrze.-zgodziła się.  Przechodnie zaczęły się na nie dziwnie patrzeć gdy zielonooka zaczęła skakać z radości po całym chodniku. Z takich małych rzeczy potrafiła cieszyć się z jak najwspanialszego prezentu.
-Ej Alex a Ty nie powinnaś być w szkole?-spojrzała na jej torbę wypełnioną szkolnymi przyborami. Dziewczyna tylko machnęła lekceważąco ręką.
-Szkoła nie ucieknie. To co idziemy do tego sklepu a potem do Ciebie?- uśmiechając i wskazując głową drzwi sklepu.
-Ahh, tak.-zgodziła się Gryfonka, i obie skierowały się do wejścia. Gdy dziewczyny robiły zakupy Teren zdążył już wykąpać się i włożyć nowe ubrania. Swoje stare oczyścił i przetransmutował na zupełnie coś innego. Wyszedł z łazienki i wpuścił do niej Rona który złośliwe po przepychał innych i z impetem zamknął za sobą drzwi. Oczywiście to zachowanie nie obeszło się bez złośliwych uwag i przekleństw względem Rudego. Higgs pokręcił głową i udał się w głąb korytarzem. Po chwili stanął na przeciw dużych, białych drzwi. Delikatnie położył dłoń na klamce o pchnął je. Wszedł do średniej wielkości pokoju o fioletowych ścianach. Zorientował się, że to pokój Hermiony. Na środku stało duże białe łóżko a na nim zielony pluszak kształtem przypominający żabę. Na przeciw posłania stała jasno brązowa komoda a na niej ramka ze zdjęciem. Chłopak ostrożnie wziął ją do rąk. Fotografia przedstawiała Hermionę, Ginny, Rona, Harry'ego i bliźniaków Weasley. Fotka była magiczna więc postacie na niej mrugały i kiwały do widza. Starsza Gryfonka przytulała się do Freda a Ginny do Harry'ego. George czochrał włosy Rona a ten chciał od niego uciec. Przyjaciele stali przed Norą. Na twarzy każdego z nich widniał piękny, szczery uśmiech.Gdy już odłożył ramkę na poprzednie zdjęcie jego uwagę przyciągnął duży regał z książkami. Podszedł do niego i wyciągnął pierwszą lepszą książkę z brzegu. Trafił na jakiś mugolski wolumin. Przejrzał kilka kartek po czym odłożył go, nic z tego nie rozumiejąc.  Ostatni raz omiótł spojrzeniem wnętrze pomieszczenia i wyszedł z niego zamykając drzwi za sobą. Zszedł schodami na dół. W salonie było pusto, jedynie ciało Cho nadal leżało w takiej samej pozycji jak je zostawili. Nie wnosił wielkich nadziei, że jeszcze dzisiaj się wybudzi. Poszedł i usiadł na fotelu obok. Jego uwagę przykuła mała płytka z kolorowymi guzikami. Był to pilot do telewizora. Chłopak sięgnął po niego i zaczął dusić różne przyciski. Nagle zauważył że duży ekran ożywił się. Na kanale który aktualnie się włączył transmitowano jakiś program rozrywkowy.  Chłopak tak zafascynował się tym mugolskim sprzętem, że nie zauważył jak drzwi domu się otworzyły a w nich stanęła Hermiona i Alex z siatkami pełnymi zakupów.
-Terence?- zagadnęła go Gryfonka uśmiechając się pod nosem.
-Nie teraz, ten mugolski sprzęt jest bardzo interesujący. Muszę spytać Hermionę jak on się nazywa.- powiedział, nie zwracając uwagi na osoby które stoją za nim. Hermiona zaniepokojona spojrzała na Alex która nie miała pojęcia o co chodzi. Żeby rozładować atmosferę zaczęła się śmiać.
- Teren co Ty wygadujesz, przecież to telewizor, ty zawsze te żart w głowie.- Chłopak obrócił się i ujrzał ją. Od razu wstał z kanapy i pobiegł odebrać od niej zakupy. Przelotnie spojrzał na Blondynkę, która pożerała go wzrokiem. No tak przecież Ślizgon był jednym z najprzystojniejszych chłopaków w całym Hogwarcie. Dobrze o tym wiedział ale nie specjalnie to wykorzystywał.
-Oo Hermi, nie widziałem Cię. Kto to?- spojrzał na Zielonooką która mrugała do niego zalotnie. Cłopak uśmiechnął się do niej z politowaniem, mimo wszystko nadal zostawał wychowankiem domu Węża.
-To jest Alex Tomlinson. Alex to jest Terence Higgs.- Blondynka ochoczo wyciągnęła dłoń do Terence'a. Chłopak delikatnie uścisnął ją.
-Pokażesz mi gdzie kuchnia odniosę to.?- swoje pytanie skierował do Hermiony.
-Jasne. Alex mogłabyś tu chwilkę zaczekać. Nie przejmuj się Cho. Ona śpi, nie martw się nie obudzisz jej.- powiedziała koleżance i razem z Terencem udała się do kuchni. Gdy już przekroszyli jej próg głos zabrał Teren.
-Mogłabyś mi powiedzieć co ona tu robi? Przecież w domu jest dwunastka czarodziejów. Cho zapadłą w jakiś cholerny sen, Pansy jest w fatalnym stanie, łasic nie ma odpowiedniego ubrania no i Draco. Dobrze wiesz, że to go przerośnie.
-Co go przerośnie?-spytała Hermiona, zwracając uwagę tylko na wzmiankę o blondynie.
-Co go przerośnie? Ona!-w tym momencie wskazał palcem na drzwi.- Ona jest muglem. Wiesz że Smok nie za bardzo lubi takie towarzystwo, a po za tym nie powstrzymamy niektórych przed używaniem czarów i zadawaniem takich pytań jak ja na przykład wtedy w salonie.
-Głupia ja! Zupełnie o tym nie pomyślałam.- Spuściła wzrok na swoje buty, ponieważ zrobiło jej się strasznie głupio. Ślizgon widząc to przyciągnął ją do siebie i przytulił. Ku jego ździwieniu nie odepchnęła g. Wręcz przeciwnie, wtuliła się w jego umięśniony tors.
-Coś się wymyśli, chodźmy tam lepiej.-szepnął i odsunął ją od siebie. Skinęła tylko głową i oboje wyszli do salonu.


Witajcie,
przepraszam że tak późno ale  nie miałam weny. Kompletnie nic. Rozdział też nie jest zbytnio ciekawy, ale jakoś muszę nawiązać do kolejnego.
~~ Pozdrawiam Mopsicaa ;*

7 komentarzy:

  1. Wspaniały rozdział <3 Bardzo miło czyta się twoje opowiadanie.
    Kiedy i jak oni wrócą do Hogwartu? Chyba ktoś już powinien zauważyć ich zniknięcie? Czekam na nowy rozdział ;)
    ~Katherina

    OdpowiedzUsuń
  2. Och, kamień spadł mi z serca kiedy dowiedziałam się, że nie zawieszasz bloga i bardzo niecierpliwie czekałam na kolejny rozdział. Dzisiaj sb wchodzę i tu TA DAM jest! Rozdział cudny, zresztą jak zwykle, czekam na następny
    B.

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosze cie pisz, pisz i jeszcze raz pisz. Normalnie zakochałam sie w tym blogu. Niemoge sie doczekac kolejnego rozdziału ;D. Pozdrawiam Tencza ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swietny rozdzial *,* jesli mozesz poinformuj mnie o nowym rozdziale ciasteczkowa003@gmai.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy następny czeeeeekam ;3

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam nadzieję że szybko pozbeda sie Alex xd a rozdział jak zwykle cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Ech. Alex. No chciałabym zobaczyć reakcję Draco..
    em .

    OdpowiedzUsuń