niedziela, 11 sierpnia 2013

Rozdział 7.

Hermione obudziło delikatne potrząsanie w ramię. Otworzyła oczy i zobaczył twarz Draco.
-Wstawaj i bądź cicho. Coś się do nas zbliża.- szepnął i obrócił się w stronę lasu. Dziewczyna ostrożnie wyciągnęła różdżkę i uczyniła to samo. Harry stał kilka metrów od nich i uważnie przyglądał się każdemu drzewu z osobna.
-Nie wydaje mi się żeby to było..- Urwał i obrócił się trochę w prawo. Wyraźnie słyszał że ktoś, albo coś idzie prosto w ich stronę. Wyglądało na to że jest coraz bliżej i jest to coś wielkiego.
-Szybko, uciekamy!- krzyknął Terence. Wszyscy złapali swoje rzeczy i puścili się biegiem ile sił w nogach. Nie patrzyli już za siebie. Po prostu uciekali jak najdalej tego co podążało za nimi. I coraz bardziej się zbliżało. Ciężki tupot był coraz bliżej, a oni mieli coraz mniej siły. Nikt jednak ani myślał się zatrzymać dopóki las się nie skończył, a oni nie stanęli na przeciw wielkiego bagiennego jeziora.
-I co teraz?! To jest coraz bliżej!-krzyknęła Cho, która dobiegła na samym końcu.
Nie musieli długo czekać na odpowiedź, ponieważ poczuli smród, a chwilę później zza drzew wyłonił się ogromny, gruby i zielony troll. Ryknął i od razu ruszył w ich stronę wywijając maczugą na wszystkie możliwe strony. Harry machnął różdżką i kilka kamieni powiększyło się. Kolejne machnięcie i ułożyły się w powietrzu nad błotnistym oczkiem.
-Dalej!- ryknął i złapał Pansy za rękę i pobiegli po kamienistej dróżce. Reszta uczyniła to samo. Biegli i biegli ale nie widać było końca. Po dziesięciominutowym biegu wreszcie zeskoczyli z kamieni. Znaleźli się w jakiejś ciemnej stronie tego lasu. Drzewa tutaj rosły bardzo blisko siebie. Na ziemi leżało dużo konarów oplecionych kującymi cierniami. Wszystko było spowite przerażającą ciemnością. Nagle zrobiło się cicho, zbyt cicho.
-Lumos- mruknął Teo. Reszta uczyniła tak samo. Przyglądali się otoczeniu ale nie zauważyli nic podejrzanego. 
-Nigdy jeszcze nie byłem w tej części lasu.-mruknął Harry.
-Musimy się stąd wydostać i to jak najszybciej.- powiedziała Hermiona.
-Wiecie ja... wpadłem na pomysł...yy żebyśmy może.. wysłali patronusa.. do McGonagall.- powiedział nieśmiało Neville.
-To wspaniały pomysł! A ktoś umie wyczarować patronusa i umieścić w nim wiadomość?-spytała Hermiona. Wszyscy pokręcili przecząco głową.
-No to leżymy. Ja kiedyś próbowałam tej dziedziny magii, ale udawało mi się umieścić tylko w nim jedno słowo. A to nam nie pomoże.-dopowiedziała kręcąc głową.
-Ej a gdzie jest Ron?-spytała Luna. Wszyscy rozejrzeli się po sobie. Blondynka miała rację nigdzie nie było Gryfona.
-Kto go widział po raz ostatni?- spytała Ginny a łzy napłynęły jej do oczu.
-Ja widziałam  go przed tym jak Neville zaczął mówić o patronusie.- odpowiedziała Luna spuszczając głowę.
-Patrzcie tam leży jego bluza.-Krzyknął Harry. Pod jednym z drzew leżała bluza Rudego. Gdy podeszli bliżej z wnętrza drzewa dochodziły dziwne odgłosy, jakby ktoś był w środku.
-To drzewo go pożarło!-rozpaczała Ginny.
-Jak mamy go stamtąd wyciągnąć tak żeby go nie uszkodzić?-spytał Nott.
-A kto powiedział, że mamy go nie uszkodzić?-spytał Draco podnosząc znacząco brwi i uśmiechając się przebiegle.
 -Malfoy! Przestań! Chociaż raz zachowaj powagę, wtedy gdy wymaga tego sytuacja!-krzyknęła Hermiona.
-Dobra, już dobra.- wycofał się kilka kroków do tyłu.
-Rozetniemy tego krzaka.- Harry wyciągnął różdżkę i zaczął stopniowo przecinać pień. Powoli konar zaczął się rozpadać a z niego wyleciało ciało nastolatka.
-Ron, Ron nic Ci nie jest?-spytała z troską Hermi. Mimo, że już nie byli razem troszczyła się o niego. Malfoy jedynie wzruszył ramionami.
-Nie, tam było strasznie.-powiedział ciężko łapiąc powietrze.
-Strasznie to my mamy tutaj z Tobą.- zaśmiał się kpiąco blondyn.
-Draco.-upomniał go Teren.-Co robimy dalej?-spytał.
-Musimy gdzieś się na razie ukryć, w dzień może będzie lepsza widoczność i się stąd wydostaniemy. Co wy na to?-spytała Pansy szukając wsparcia w Harrym. Sama nie chciała się przyznać przed sobą, że spodobał jej się Wybraniec. Wszyscy zgodnie pokiwali głowami i zabezpieczyli okolice zaklęciami ochronnymi.
-Mam pomysł!-krzyknął Zabimi.-Może dla zabicia czasu bliżej się poznamy i zagramy w butelkę?-spytał szczerząc się.
-To nie jest zły pomysł.-wzruszyła rękami Ginny. Chwile później wszyscy siedzieli już w kole twarzami do siebie. 
-A skąd weźmiemy butelkę geniusze?-spytał Draco kręcąc głową na boki.
-To nie problem.-rzekł Teo. Złapał jakąś suchą gałązkę, machnął różdżką i już po chwili w ręce trzymał zieloną butelkę. Chłopak naprawdę był dobry z transmutacji.
-Ja zaczynam- zapiszczał Zabini co wywołało ciche chichoty. Chłopak zakręcił. Butelka kręciła się z zawrotną prędkością. Później zwolniła i zatrzymała się na Harrym.
-Prawda czy Wyzwanie.-spytał Zabini z chytrym uśmiechem. Wybraniec przełknął ślinę. Nie chciał wyznawać publicznie swoich tajemnic. Zupełnie nie miał pojęcia o co może spytać go Ślizgon.
-Prawda.-wydukał. W około kilka osób zagwizdało.
-Uhuhu, podoba Ci się Parkinson?.-chłopak otworzył oczy ze zdumienia. Spojrzał niepewnie na Pansy. Dziewczyna uśmiechnęła się lekko. Chłopiec-Który-Przeżył-By-Wkurzać-Ludzi skinął głową i wyszczerzył się do Ślizgonki.
-Teraz ja kręcę.- butelka kręciła się aż zatrzymała na  Lunie.-Pytanie czy wyzwanie?- zapytał Potter.
-Pytanie.-odpowiedziała.
-Hmm.? Co robiłaś z Ronem w pustej klasie po uczcie powitalnej?-zapytał Wybraniec uśmiechając się pod nosem. Hermionie jedna łza spłynęła po policzku.
-Nie pokazuj swoich emocji.- szepnął do niej Draco widząc że zaraz się rozpłacze. Skinęła głową i otarła kropelkę wierzchem dłoni.
-No myy..- dziewczyna otwierała usta żeby coś powiedzieć ale nic jej nie wychodziło.
-A no tak, zapomniałem to jest zaczarowana butelka nie można kłamać.- Zabini klasnął w dłonie.-No słuchamy.- wyszczerzył się przebiegle.
-My całowaliśmy się.-wydukała spuszczając głowę na dół i nie starając się patrzeć na Hermionę.
-Kręć.- Potter podał dziewczynie butelkę która tym razem zatrzymała się na Hermionie.
-Pytanie czy wyzwanie.- spytała.
-Zaryzykuję, wyzwanie.- odpowiedziała hardo. Wszyscy wytrzeszczyli oczy ze zdumienia.
-Pocałuj Malfoy'a.- zaśmiała się Blondynka. Hermiona mogła się wszystkiego spodziewać ale tego nie. Z przerażeniem spojrzała na blondyna który uśmiechał się  szelmowsko. Przełknęła ślinę i ostrożnie zbliżyła się do blondyna .On jednym energicznym ruchem przyciągnął ją do siebie i pocałował. Ich usta scaliły się w namiętnym pocałunku, pozwalając językom swobodnie tańczyć. Hermiona po raz pierwszy poczuła jakby lawina rozwścieczonych motylków uwolniła się w jej brzuchu. Jej serce biło niemal do bólu i dziewczyna miała takie wrażenie, że blondyn to samo odczuwał.  Nie mogła za bardzo sprecyzować tego uczucia, którym go darzyła. Gdy już było po wszystkim dziewczyna zaczerwieniła się ogniście i spuściła wzrok uprzednio kręcąc butelką, która zatrzymała się na Cho. Dziewczyna wybrała pytanie.
-Nadal czujesz coś do Harry'ego?-spytała Gryfonka.
-Nie.-odpowiedziała pytana.
W tym samym czasie Draco myślał cały czas o pocałunku z Hermioną. Nie całowała jak każda dziewczyna z którą był. Jej pocałunki oddawane były z pasą a zarazem z delikatnością. Nie wiedział jakim uczuciem ją darzy. Powinien czuć do niej odrazę a nie pożądanie. Później jeszcze bardzo długo się zastanawiał dlaczego tak właśnie było.

Mam zamiar pisać kolejne notatki ale na razie nie będę ich publikować, bo nie ma dla kogo. Komentarze dodaje tylko moja przyjaciółka żeby poprawić mi humor. Jest mi bardzo z tego powodu przykro.
Zawieszam bloga.
~~ Pozdrawiam Mopsicaa. ;*


12 komentarzy:

  1. prosze dodaj kolejny rozdzial!! Z niecierpliwoscia czekqm, bo bardzo mi sie spodobalo jak piszesz.
    Jak opublitkujesz kotolejny rozdzial napisz mi maila ciasteczkowa003@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  2. nie prosze nie zawieszaj bloga. Pomimo tego, że cie kompletnie nie znam czytam twojego bloga razem z koleżankami i nam się on niesamowicie podoba. Jeszcze raz prosze publikuj dla nas następne rozdziały

    OdpowiedzUsuń
  3. Zostałaś z powodzeniem dodana do grona Stowarzyszeniowiczek ;)
    Zapraszamy do polubienia naszego fanpage'a na facebooku: http://www.facebook.com/StowarzyszenieDHL
    A także do śledzenia nas na Stronie Głównej Stowarzyszenia ;)
    Pozdrawiam, Alex ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. NIeee nie możesz zawiesić bloga. Z każdym rozdziałem wciąga mnie coraz bardziej, jest na prawdę spoko. Przeczytałam go wczoraj całego i z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział.
    B.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rozdział genialny jak i reszta :). Co do zawieszenia bloga bardzo prosimy wszyscy, żebyś go nie zawieszała on jest genialny!!!!!!!!!
    przepraszam, że było mało komentarzy ale przez ostatni tydzień nie miałam dostępu do internetu. :(
    Twój blog jest genialny

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie zawieszaj bloga! Jest świetny! Publikuj dalej opowiadania!!!!!!! Najlepszy blog jaki w życiu czytałam!! Twój blog jest najlepszy na świecie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej. :)
    Fajne opowiadanie ;)
    Nie mogę zrozumieć jak Luna mogła zrobić coś takiego Hermionie? Krowa.
    UU, pocałunek z Malfoy'em ^^
    Fajnie by też było, gdyby coś zadziało się między Hermi a Terencem :D
    Dodawaj rozdziały! Po prostu pewnie mało osób trafiło na twojego bloga - ja jestem tu przez stowarzyszenie i myślę, że inni przez to też tu trafią ;)
    PS: wyłącz weryfikację obrazkową - to męczące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wszystko się wyjaśni, jak Hermiona pogada z Malfoy'em w pokoju życzeń ^^ Wyjaśni się jej zakłopotanie względem niego :)

      Usuń
  8. Nie zawieszaj bloga :C Bardzo lubię twoje opowiadanie ~Katherina

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zawiesisz to obiecuje, ze cie zabije! albo zawiesze swojego :p wiesz, to o Snily xd tak btw myślałam żeby go zawiesić...ale tobie zabraniam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Zła Luna, żeby całować się z Ronem?
    Wyzwanie dla Hermiony najlepsze.
    em.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeeeezu hahahah aż zaczęłam zazdrościć Hermi! Cudo!

    OdpowiedzUsuń