czwartek, 8 sierpnia 2013

Rozdział 4.

                 Dzisiejszy poranek był wyjątkowo przyjemny. Ptaki, jak co rano śpiewały swoją poranną pieśń. Hermiona otworzywszy  oczy, rozciągnęłam się w celu całkowitego przebudzenia. Po piętnastominutowych refleksjach postanowiła udać się do łazienki. Wykonała poranną toaletę i ubrała się. Założyła czarną spódnicę i białą koszulę z krawatem w barwach domu Lwa. Uczesała włosy w delikatnego kłosa i wyszła z łazienki. Było dość wcześnie więc postanowiła jeszcze nie budzić Ginny i zejść do Pokoju wspólnego Gryffindoru. Po cichu wyszła z dormitorium i zeszła po schodach na dół. W pokoju wspólnym nie było zupełnie nikogo. W kominku dopalały się ostatnie kawałki drewna. Ruszyła w kierunku jednego z czerwonych foteli i wygodnie się w nim rozsiadła.
                 Harry pierwszy obudził się w dormitorium następnego ranka. Leżał jeszcze przez moment obserwując kurz wirujący w promieniach słonecznych. Sądząc  po sennej ciszy i świeżym wyglądzie tego promyczka słońca było tuż po brzasku. Rozsunął kotary swojego łóżka, wstał i zaczął się ubierać. W pokoju było cicho. Jedynymi dźwiękami były głębokie i spokojne oddechy współlokatorów Harry'ego.  Otworzył swoją torbę, wyjął z niej pióro, kałamarz i pergamin i skierował się z dormitorium do pokoju wspólnego. Poszedł prosto to jednego z wielkich foteli znajdujących się obok wygasłego już kominka. Rozejrzał się i zobaczył Hermione siedzącą na fotelu obok. Dziewczyna miała zamknięte oczy i zmarszczone brwi. Widać że nad czymś ewidentnie rozmyślała. Wybraniec delikatnie potrząsnął jej ramieniem. Pierwszym co zaobaczyła gdy już otworzyła oczy było zielone spojrzenie jej przyjaciela.
-Cześć Harry, co Ty tak wcześnie dziś wstałeś?- Uśmiechnęła się do niego promiennie poprawiając się na miejscu.
-Mógłbym Cię o to samo spytać- odwzajemnił uśmiech i rozwinął swój pergamin.
-Nie mogłam spać, więc postanowiłam zejść tutaj i poczekać na Ciebie i Rona.- odpowiedziała bawiąc się palcami u dłoni.
-Coś Cie trapi?- Zapytał z troską Chłopiec-Który-Przeżył.
-Wiesz Harry od wczoraj z Ronem jest coś nie tak. Chodzi jakiś nieobecny, może coś mu się stało. Co o tym myślisz.?-podniosła wzrok spoglądając na chłopaka który skrobał piórem po pergaminie. Harry odłożył pióro i spojrzał na przyjaciółkę. Na jej twarzy malowała się troska o ukochanego.
- Hermiono myślę że z nim wszystko w porządku. W dormitorium zachowywał się normalnie. Wspomniał coś o Lunie, rozwiesił swoje plakaty a nawet potem pograł z Deanem w szachy czarodziejów. Myślę że nie powinnaś się martwić.- Odpowiedział po czym wrócił do poprzedniej czynności. Hermiona chciała jeszcze o coś spytać ale w tej samej chwili do pokoju  wspólnego weszła szczupła, ruda osóbka. Ginny ubrana była w zwykłą czarną szatę szkolną. Nawet w takim stroju była zadziwiająco piękna. Jej rude włosy spuszczone były po ramionach przypominając wodne kaskady. Lekki makijaż dodawał jej dziewczęcego uroku. Kierowała się w ich kierunku.
-Cześć, idziemy na śniadanie?- zapytała ziewając.- Jestem strasznie głodna.-dodała.
Hermiona lekko się uśmiechnęła na te słowa, a Harry nawet nie zaszczycił rudej spojrzeniem.Starsza Gryfonka wstała z fotela i udała się do wyjścia pod portretem. Za nią ruszyła Ruda. Dwie przyjaciółki szły pustymi korytarzami do Wielkiej Sali. Gdy dziewczyny przekroczyły próg Wielkiej Sali spotkał je niemiły widok. Natknęły się one bowiem na Dracona Malfoy'a który zabawiał jakąś grupkę Ślizgonów jedną ze swoich opowieści. Na ich widok udał, że mdleje co wywołało ryk wśród jego publiczności.
-Nie zwracaj na niego uwagi.-szepnęła Ginny która szła obok.- Nie jest tego warty.
-Hej Granger.- wrzasnęła Pansy, która przypominała wyglądem małego mopsa.- Nie poślizgnij się na szlamie.!- dodała na co ponownie wszyscy wybuchnęli głośnym śmiechem.
-Odezwała się dziewczyna, która wygląda jak mops.- dodała udając się do swojego stołu.
-Co za pajace.-odezwała się Luna która jadła śniadanie przy ich stole w towarzystwie Neville'a.
- Nie przejmuj się nimi.-dodał nieśmiało chłopak. Hermiona pokiwała tylko głową po czym nalała sobie kawy i zabrała się do robienia tostów. Po kilku minutach dołączyli do nich Harry i Ron. Rudzielec usiadł między Hermioną a Luną uśmiechając się szeroko. Ciągle zagadywał blondynkę na co ta cichutko chichotała. Oczywiście nie umknęło to uwadze pewnej brązowowłosej Gryfonce. Kilka minut później pewna Puchonka przyniosła im nowy plan zajęć dla uczniów siódmych klas.
-Co mamy pierwsze?-spytał Harry nakładając sobie dokładkę jajecznicy z boczkiem.
-Eliksiry.-odparła beznamiętnie Hermiona popijając kawę.- Aż dwie godziny, potem Transmutacja, Zielarstwo i Obrona przed Czarną Magią.- dodała odkładając plan.
- A szkim to namy.?- spytał Ron z ustami pełnymi kiełbasek.
- Ronaldzie ile razy ja mam Ci powtarzać, że nie je się z pełną buzią!?- oburzyła się Herm.- Z każdym domem, ale zależy to od grupy. My akurat trafiliśmy do zaawansowanej, czyli pewnie będziemy z uczniami na tym samym poziomie.- odpowiedziała przyglądając się każdemu ze stołów po kolei.
-Luno, a Ty do jakiej grupy należysz.?- spytał Rudy uśmiechając się zalotnie do Blondynki.
- Do zaawansowanej.- odpowiedziała rozmarzonym głosem po czym zabrała się za jedzenie budyniu. Ronald o mało co nie podskoczył z radości na słowa wypowiedziane przez Krukonkę. Sala zaczęła się powoli wyludniać.
-Musimy zejść do lochów. Więc się pośpieszmy.-ponagliła ich Ginny. Pośpiesznie dokończyli śniadanie i udali się do wyjścia. Kiedy przechodzili obok stołu Ślizgonów Malfoy znowu odegrał swoje przedstawienie. Nawet gdy już byli w Sali wyjściowej słyszeli ryki śmiechów. Długo wędrowali korytarzami zmierzając do Lochów. W milczeniu doszli przed klasę Eliksirów.
-Jak myślicie kto będzie uczył w tym roku.? Ktoś gorszy od Snape'a?- spytał Ron.
-Wydaje mi się, że w tym roku będzie uczyła kobieta. Widziałem jak rozmawiała z McGonagall na uczcie powitalnej.-odparł Harry.
-Zaraz się przekonamy.- szepnęła Hermiona. W tym samym momencie zza rogu w ich kierunku szła grupa Ślizgonów śmiejących się głośno.
-A więc oni też z nami mają lekcje, ohh tylko nie to.- szepnęła Ginny. Na samym czele szedł Draco Malfoy, ramie w ramie obok niego podążali Blaise Zabini i Pansy Parkinson. Kawałek za nimi szli Teodor Nott i Terence Higgs. Kiedy mijali Gryfonów i Krukonkę na ich twarze wpłynęły cyniczne uśmieszki. Zabini już chciał coś powiedzieć ale nie było im to dane, ponieważ drzwi klasy się otworzyły. Stanęła w nich wysoka kobieta w czarnej szacie i z czarnymi włosami. Ta sama kobieta której wczoraj przyglądał się Harry.
-Wejść.- wydała polecenie i uczniowie powoli zaczęli wsypywać się do klasy. Harry, Hermiona i Ginny, Ron i Luna usiedli w trzecim rzędzie. Niestety na ich nieszczęście tuż za nimi spoczęli znienawidzeni Ślizgoni.
-Morticia Kaufman. Będę was w tym roku uczyła eliksirów. Jesteście na poziomie zaawansowanym więc będę wymagała od was dużo więcej niż od innych klas.-lodowaty głos nauczycielki rozszedł się echem po zimnej klasie.- Najpierw dobiorę was w pary, a potem wylosujecie karteczkę z nazwą eliksiru który macie przygotować. Proszę aby ławki pierwsza i trzecia odwróciły się do drugiej i czwartej. Osoby siedzące za wami są waszą parą.-odpowiedziała lodowatym tonem mieszają karteczki w kubełku. Hermiona odwróciwszy się zobaczyła niebieskie tęczówki pewnego blondyna który uśmiechał się kpiąco.
-No proszę szlama Granger.- odezwał się do niej, po czym wstał i odszedł do osobnej ławki. Gryffonka zabrała swoje rzeczy i ruszyła za nim. Ron zmuszony był pracować z Terence'm, Harry z Pansy, Ginny z  Zabini'm a Luna z Teodorem. Jedna osoba z pary musiała iść wylosować z kubeczka karteczkę z nazwą eliksiru. Draco podszedł i zamieszał w kubeczku i wyciągnął jeden papierek. Podszedł do ławki i rzucił go Hermionie pod nos. Dziewczyna rozchyliła druczek i jej oczom ukazał się napis 'Eliksir Rozśmieszający.'.
Gryfonce zrobiło się lżej na sercu ponieważ Malfoy wylosował jeden z najprostszych eliksirów jakie znała.
-Malfoy,  potłucz skarabeusze a ja zajmę się resztą.- Powiedziała nieśmiało spoglądając na niego. Chłopak wzruszył tylko ramionami i zabrał się do pracy. Co jakiś czas rzucali sobie tylko ukradkowe spojrzenia. Ślizgon obserwował dziewczynę jak wykonywała swoją pracę.
-Zmieniła się.-pomyślał. Jej włosy nie były już napuszone tylko delikatnie spięte w luźny warkocz. Gdzie nie gdzie opadały jej na twarz zagubione kosmyki. Pełne, malinowe usta dziewczyny były lekko uchylone. Pochylała się nad kociołkiem mieszając jego zawartość. Cała ich praca przebiegła w miarę w ciszy. Nie odzywali się do siebie. Po dobrej pół godzinie pierwsze opary eliksiru doprowadziły do tego, że Hermiona i Draco po cichu zaczęli chichotać.
            W tym samym czasie Harry i Pansy szykowali eliksir Euforii. Ich wywar przybrał już kolor niebieski i unosiły się nad nim wirujące sprężynki. Młoda Ślizgonka zaimponowała Harry'emu swoją inteligencją. Wybraniec zawsze był przekonany, że jest ona jedną z tych pustych fanek Malfoy'a. Jak widać się pomylił.
            Obok nich na stanowisku pracowała Ginny z Blaise'm. Mieli oni przygotować eliksir Słodkiego snu. Chłopak nie okazał się aż taki zły. Ciągle rozbawiał Wiewiórkę, a ta cichutko chichotała. Zadanie które mięli wykonać poszło im bardzo szybko i sprawnie. Dobrze się dogadywali co przyniosło dobre efekty.
             Kawałek dalej Luna wraz z Nottem przygotowywali wywar żywej śmierci. Był to dość skomplikowany eliksir, ale Teodor był jednym z najlepszych uczniów więc z pomocą Krukonki uporali się z nim bez najmniejszych problemów.
              Ostatnią parą pracującą na stanowisku przed Luną i Teodorem byli Ron i Terence. Mieli oni za zadanie przygotować eliksir spokoju. Ślizgon pracował w ciszy i skupieniu, ale przeciwieństwem był Ron. Gryfon co chwilę czepiał się jakiś szczegółów. Bezustannie krytykował Higgs'a. W  pewnym momencie Weasley szturchnął dłoń Ślizgona co wywołało dodanie zbyt dużej ilości jednego produktu. Z kociołka zaczęły wydobywać się ciemnoszare kłęby dymu. Reszta klasy spojrzała na stanowisko które wywołało owe zamieszanie. Ron zrobił się czerwony ze złości i już chciał wykrzyczeć kilka przekleństw pod adresem chłopaka ale tuż za jego plecami zabrzmiał lodowaty ton nauczycielki.
-Co tutaj się dzieje?- spytała parząc do kociołka chłopaków. Ron już chciał powiedzieć, że to wina Terence'a ale Ślizgon go ubiegł.
-przez przypadek zadrżała mi ręka i do kotła wpadło za dużo składnika.-odpowiedział spuszczając wzrok.
-Co on wygaduje?!- pomyślał Ron. Chłopak był w szoku. Czy ten arogancki Ślizgon właśnie go obronił?
-No dobrze, nic nie szkodzi.- Profesorka machnęła różdżką i kociołek był pusty. Powolnym krokiem odeszła w przeciwny kąt klasy.
-Pamiętaj Weasley, masz u mnie dług.- odpowiedział oschle i wrzucił książki do torby. Chwile później już go nie było.
                 -Koniec czasu. Proszę o oddanie fiolki z waszym eliksirem do mnie na biurko. Każdą fiolkę proszę podpisać imieniem i nazwiskiem.- oznajmiła profesorka. Hermiona i Draco już nie wytrzymali. Śmiali się w głos odnosząc swoją probówkę. Wszyscy się na nich patrzyli jak na kogoś z innej planety. Po kilku minutach opuścili lochy i zmierzali na Transmutację. Powoli ruszyli w kierunku piątego piętra. Gdy już dotarli do Sali wejściowej pożegnali się z Luną która ruszyła na błonie w kierunku chatki Hagrida. Blondynka postanowiła kontynuować Opiekę nad Magicznymi Stworzeniami. Reszta szybkim krokiem podążyła po schodach pod swoją klasę. Gdy już tam dotarli znów natknęli się na niemiłą niespodziankę.


No i mam kolejny ;)
Mam nadzieję, że ktoś to czyta. ;)
Jeśli tak to proszę o pozostawienie jakiegokolwiek komentarza :)
~~Pozdrawiam Mopsicaa ;*

7 komentarzy:

  1. Nie no BOSSSSSKI BLOGGGGG!!! <3 <3 <3 ubóstwiam :D
    Pisz dalej , błagam :D Już czekam na 5 z niecierpliwością <3
    #Galaxy

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko błagam niech Dramione , nie będzie aż takie jak u Hermiona i Draco - Gdy jesteśmy sami . Bo gdy go czytałam ciarki mi przeszły :(
    #Galaxy

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne opowiadania, pisz dalej, bo nie mogę się doczekać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie moge się doczekać następnych rozdziałów. To jest super będe to czytała z milion razy tak jak HP <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Chwilaaa, ja wiem że Blaise bd z Ginny, Harry z Pansy, Ron z Luna , hermiona z Draco ale...co z Fredem? :c

    OdpowiedzUsuń
  6. Harry&Pansy? Raj! ^^
    Nowa nauczycielka jest Severusem w spódnicy.
    Lecę dalej.
    em.

    OdpowiedzUsuń
  7. Żeby nie używać niecenzuralnych słów powiem tylko, że jest geeeenialne ♥♡

    OdpowiedzUsuń